Sprawdź, co na Ciebie czeka!

Wspomnienie o druhu Witoldzie Ferdynie

autor: dh. Irena Brudzyńska
, /
139

Dzisiaj, 25 lipca 2018 roku w Sopocie odbył się pogrzeb druha Witolda Ferdyna.

“Płonie ognisko i szumią knieje drużynowy jest wśród nas opowiada starodawne dzieje bohaterski wskrzesza czas”

Gdy komendant Hufca ZHP Rypin poprosił mnie o wspomnienie o druhu Witoldzie Ferdynie, pomyślałam “wspomnienie” to przecież o zmarłych.

 

No tak druh Witold nie żyje, miał przecież 90 lat, w ostatnich latach chorował a całe życie ciężko i wydajnie pracował. Nie będę pisać o drodze zdobywania stopni harcerskich i instruktorskich, choć one są ważne, będę pisać o druhu Witoldzie – człowieku, harcerzu. Zbiórka w komendzie hufca druh Witold troszeczkę spóźniony – był w szpitalu, bo to przecież lekarz, a może w sądzie, bo to też biegły sądowy – z uśmiechem mówi wybaczcie, stawia na krześle swoją teczkę i staje się jednym z nas. Jest starszy i bardziej doświadczony, swoją przygodę z harcerstwem zaczął przed wojną u boku swojego ojca przedwojennego instruktora ZHP.

 

Mimo ogromu pracy zawodowej i społecznej miał czas dla nas, trochę młodszych i zupełnie młodych. Ze wszystkimi potrafił nawiązać szczere więzi, rozmowa z duchem była wytchnieniem w zabieganym życiu. Potrafił natchnąć spokojem, umiał wzbudzić refleksje, ale zawsze przy tym pobudzał do działania. Druh Witold lubił i umiał śpiewać niezliczoną ilość piosenek harcerskich. Na każdej zbiórce z nieodłącznym magnetofonem i tym powiedzeniem “posłuchajcie, a to znacie?” i płynęła melodia, jeżeli znajoma to w śpiewaliśmy wszyscy, jeżeli nie to po kilkunastu minutach byliśmy bogatsi o nową piosenkę.

 

Druh Witold był troskliwy i opiekuńczy sposób dyskretny i delikatny, nie narzucał swojej przeogromnej wiedzy, krótko mówiąc się nie wymądrzał. Pamiętam nie jeden raz wspólny wyjazd czy biwak i druha z jego apteczką oraz ciche słowa “druhenko a może tabletkę na trawienie bo pizza była duża”. Ile razy w ten sposób ratował od nieuniknionego bólu brzucha.

 

Niezapomnianym przeżyciem były 80 urodziny ducha Witolda. Zbiórka dla nas uroczysta dla druha zwyczajna. Kosz kwiatów takich z ogródka i tort już z cukierni. Niesamowicie zaskoczony druh Witold, wpierw przez kilka chwil nie powiedział nic, przełknął wzruszenie, potem powiedział zwyczajnie prosto dziękuję. I dodał harcerze to naprawdę rodzina.

 

Druh Witold Ferdyn odszedł na drugą stronę życia na wieczną Wartę, nam pozostawił świetlany przykład i wzór prawdziwego Harcerza.

 

Nie ważne jaki masz zawód, jaką pełnisz funkcję, co robisz, zawsze bądź wierny Prawu Harcerskiemu tak jak druh Witold i kieruj się Słowami – Bóg Honor Ojczyzna.

 

Cześć jego pamięci. Czuwaj!

autor: dh. Irena Brudzyńska
%d bloggers like this: